Nr. oddziału: 043 Pomógł: 7 razy Wiek: 20 Dołączył: 06 Gru 2008 Posty: 1247 Otrzymał 36 piw(a) Skąd: Płońsk / Mazowieckie
Wysłany: 13 Luty 11, 22:13 Uczy się żyć na nowo... Historia niezwykła.
Uczy się żyć na nowo... Historia niezwykła.
Naszym bohaterem jest Sławek Sacherski, człowiek którego los ciężko doświadczył. Najlepiej jak opowie o sobie sam… Mieszkam w Smardzewie, w gminie Sochocin, mam 43 lata. Zacząłem chorować w wieku 30 lat. Nie wiedziałem z początku co mi jest. Miałem skurcze łydek, w nocy nie mogłem spać.
Takie były pierwsze objawy tej choroby. Myślałem sobie, że może się przeziębiłem, bo wtedy wyjeżdżałem do pracy w Holandii, a tam były trudne warunki, mokro, nogi marzły. Brałem więc aspirynę. Okazało się, że to choroba Buergera. Leczyłem się nawet w Krakowie, zgodziłem się na eksperyment - przeszczep komórek macierzystych. Dzięki temu udało się opóźnić. Potem już nie było innego wyjścia. Amputowano mi prawą nogę dwa lata temu, lewą w ubiegłym roku. Broniłem się przed tym bardzo, chciałem żeby jeszcze opóźnić amputację. Uzależniłem się od środków przeciwbólowych, ale udało mi się z tego wyjść. Dobrze, że mam oparcie w rodzinie
[ ... ]
,,Do związku należę od zeszłego roku. Na początek mojej hodowli gołębie dostałem od kolegi Teodora Szewczaka z mojej miejscowości Smardzewo. W zeszłym roku lotowałem gołębie bez odbicia gdyż nie miałem zegara. Wywoziłem je do punktu wkładań w Sochocinie a pomagali mi w tym bardzo sąsiada dzieci Cezary Podlecki lat 11 i Jarosław Podlecki lat 13, łapali gołębie do koszy a później jechaliśmy na punkt wkładań by w niedziele wyczekiwać na ich przylot. Cieszyliśmy się bardzo jak przylatywały..."
Obecny kontakt z nim tel. 600073319 a numer konta BS Sochocin 14775270041103133824110193002000147750001 Sławomir Sacherski Smardzewo
Ewentualne wpływy na podane wyżej konto potrzebne byłyby na zbudowanie niskiego, ogrodowego gołębnika, żeby wyeliminować uciążliwość chodzenia po schodach, które aktualnie chociażby ze względu na zimę stwarzają duże zagrożenie. Jest on hodowcą oddziału Płońsk, sekcja Sochocin .
Zobacz cały artykuł w nr. 12 (grudzień 2010) magazynu "Złoty Gołąb"
Nr. oddziału: 0208 Pomógł: 7 razy Wiek: 16 Dołączył: 09 Gru 2009 Posty: 489 Otrzymał 34 piw(a) Skąd: 0208 - Chełm Diamenty: 25 Poziom konta: 1
Wysłany: 15 Luty 11, 21:19
Tak czego się nie robi dla gołębi .
Byłem jakieś 3,4 miesiące temu z wujkiem u jednego hodowcy który jeździ na wózku inwalidzkim i lotuję gołębie . Ten człowiek ma tyle energi , zrobił prawo jazdy kupił specjalnie przystosowany samochód dla niego , postawił gołębnik tak aby mugł normalnie do niego wjeżdżac na wózku i na prawdę byłem u niego w gołębniku gołąbki super klasa zadbane, piękne . Normalnie jak mi opowiadał jak zaczynał lotować i że gołębie dały mu zapomnieć o wypadku który miał . Na prawdę ten koleś jest niebywały . . I gdyby nie jego brat to nie ruszył by się z domu brat mu tak porobił wszystko że normalnie funkcjonuje normalnie jak każdy człowiek .
Ps.
Gdybym miał chociaż jakąs prace napewno bym przesłał jakieś pieniążki dla tego pana .
Warto pomagac innym , bo nie wiadomo kiedy i my będzięmy potrzebowali takiej pomocy .
Nr. oddziału: 0222
Dołączył: 31 Gru 2010 Posty: 11 Skąd: Gmina Stryków
Wysłany: 21 Luty 11, 19:51
Smutna historia.Aczkolwiek hodowla gołębi to nałóg,trudno rzucić.Podziwiam hodowcę,który po tak ciężkiej chorobie nie poddał się i dalej rozwija swą pasję.Naprawdę wielki szacunek dla pana Sławka Sacherskiego.
_________________ Pozdrawiam wszystkich uczciwych hodowców!
Brawo dla tego pana ze daje rade sobie z tym wszystkim ! MariuszB masz racje ze to jest nałóg poniewaz wiele razy likwidowalem gołębie i zawsze po kilku tygodniach musiałem mieć juz następne ! Moze i bym wystrzymał jakis czas ale sąsiad miał też gołebie i jak widziałem ze się nimi zajmuje albo cos to aż mnie nosiło
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum