Wysłany: 17 Kwiecień 10, 20:16 Znaleziony gołąb ze złamaną nogą
wczoraj znalazłam w parku gołębia. musial go zaatakować jastrząb albo jakiś inny ptak, bo pod prawym skrzydłem ma wyrwana sporą ilośc piór,tak że widać... mięso ale to nie jest żadna głęboka rana, taki łysy placek po prostu. Chodził z takim rozłożonym skrzydłem, a właściwie z resztką po skrzydle bo wszystkie lotki, tzn. te długie pióra w skrzydle ma wyrwane. Szkoda mi się do zrobiło więc go wpakowałam do kartonu i zaniosłam do domu.
Siedzi teraz w dość dużej klatce, na balkonie ( w domu go trzymać nie moge, bo mieszkam w bloku na drugim piętrze i mam kota, który ciągle go stresuje). W nocy przykrywam ta klatke takimi małymi kocami żeby mu było cieplej choć trochę.
Miałam mu się czas dokładniej przyjrzeć i z jego skrzydłem chyba wszystko jest dobrze, tylko pióra ma wyrwane. A chodził z takim rozłożonym chyba dlatego że ma copś nie tak z noga... ma ją taką podkuloną pod siebie, nie staje na niej i jak próbuje iśc to tym skrzydlem chyba sie po prostu podpiera. Do weterynarza nie pójdę bo weterynarze w moim "mieście" są tacy, że dziwią się, że kota chce zaszczepić itd.
Gołąb jest w miare żywy, je kukurydze, slonecznik, pszenice, pije wode (ale nie jakoś szczególnie dużo). Ale brzydkie kupy robi, bo takie zielone i rzadkie... i przez to że ma klopoty z poruszaniem sie pobrudzil sobie... tyłek cały... o ile ptaki mają tyłki
Macie jakieś sugestie co z nim zrobić? ile czasu zajmie leczenie ptaka? można go będzie potem wypuścić na wolnośc? skrzydla ma raczej okej bo nawet probował odlecieć i normalnie nimi machał
Nr. oddziału: 0397-Szczekociny Pomógł: 2 razy Wiek: 30 Dołączył: 05 Lut 2010 Posty: 211 Otrzymał 25 piw(a) Skąd: Szczekociny Diamenty: 10 Poziom konta: 1
Wysłany: 17 Kwiecień 10, 20:22
hmmm ta noga i kał mnie nurtują na kał nifurcyna pomoże kupisz to w sklepie szymex a na nogę,myślę że musisz jeszcze raz zdać relacje a mianowicie obchodzi mnie czy noga jest fest stłuczona czy też złamana...Czy ptak miał jaką obrączkę??
nie ma obrączki, to taki zwykły gołąb... cały szary, a wokół szyi ma takie piórka białe... nie wiem jaki to gatunek itd. pełno takich w parku chodzi ^^
i szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy jest złamana czy zwichnięta, nie wiem jak to rozróźnić... moge powiedzieć tylko tyle że nie jest ułozona w jakiejś nienaturalnej pozycji, ale stara się nie stawać na niej za bardzo... tak kuśtyka
czytalam że taka zielona kupa może byc oznaką stresu... to prawda?
i prawie go nie dotykałam, bo po prostu się go boję... nie mam żadnego doświadczenia z gołębiami i boje sie że mu coś zrobie... a on się strasznie mnie boi i probuje uciec, a wtedy tak kuleje mocno, a ja nie chce mu sprawiać dodatkowego bólu.
a co to znaczy w ogole? że tak ją ciągnie za soba bezwladnie? xD wlaściwie to niewiele widać, bo zawsze jak sie rusza to rozkłada to skrzydło i wszystko zasłania... tylko kilka razy udało mi sie zobaczyc ta nogę... miała normalny kolor, żadnej wielkiej opuchlizny tez nie ma... teraz np. tak lezy jakby chciał iśc spać i ma ją normalnie schowaną pod siebie, nie wystaje mu jakoś bezwładnie z boku itd.
Weterynarz w moim miescie na pewno mu nie pomoże... on sie zajmuje głównie jakimiś świniami itd.... na pewno nie będzie chcial zabrać do siebie zwykłego gołębia, których jest tyle na ulicy... nie chce żeby wziął go ode mnie dla świętego spokoju a potem wyrzucił... nie wyliże się bez pomocy weterynarza?
Nr. oddziału: 0397-Szczekociny Pomógł: 2 razy Wiek: 30 Dołączył: 05 Lut 2010 Posty: 211 Otrzymał 25 piw(a) Skąd: Szczekociny Diamenty: 10 Poziom konta: 1
Wysłany: 17 Kwiecień 10, 21:01
Raczej mu nie pomożesz skoro się go boisz to w 100% mu nie pomożesz... Z tego co sie orientuje możesz sobie zażyczyć żeby Ci on go wyleczył bo to jest twoje domowe zwierze itd tylko będziesz musiała zapłacić
mogę go dotknąc... już go dotykałam jak przenosiłam go z kartonu do klatki... po prostu się bałam tak mocno go ścisnąć, bo wtedy jeszcze dokładnie nie widziałam jak duża jest ta rana i myślałam że ma skrzydło złamane... a teraz wole go bez potrzeby nie dotykac bo to go stresuje tylko... a co mialabym dokładnie zrobić z ta noga? sprawdzić czy nią rusza? usztywnić jakos?
Nr. oddziału: 0397-Szczekociny Pomógł: 2 razy Wiek: 30 Dołączył: 05 Lut 2010 Posty: 211 Otrzymał 25 piw(a) Skąd: Szczekociny Diamenty: 10 Poziom konta: 1
Wysłany: 17 Kwiecień 10, 21:16
To tak jak pisałem na samym początku skontaktuj się z sklepem szymex poproś o produkt nifurcyna on jest w cenie 12zl podawaj to przez 5 dni i to pomoże.. A na nogę dla pewności weź taśmę izolacyjną (spytaj się mężna co to jest ) tak jak widzisz jak gołąb ma nogę podkurczona tak ja zwiąż dla pewności bo jak jest złamana to pomoże w zrośnięciu odklej ta izolacje po 2tyg czasu wszystko będzie dobrze.. Tą nifurcyne podawaj w wodzie
Nie mam męża, ale i tak wiem co to taśma izolacyjna spróbuje tak zrobić, dzieki :) mam pytanie... czy jesli noga jest złamana to on teraz nie bedzie mógł nią ruszac? jesli ruszy nią mimo bolu to znaczy że nie jest złamana?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum