Witam.
Nie jestem pasjonatem gołębi ale nie umiem przejść obok chorego zwierzęcia. Znalazłam chorego gołębia tzn: znalazły go moje psy- nie bał się ich albo nie miał siły uciec - odlecieć, śmierdział (do tej pory ma nieprzyjemny zapach), miał całą pupę brudną od kału a kiedy go umyłam okazało się, że tam nie ma piór. Gołąb nie jest zaobrączkowany, jest koloru brązowo białego z fioletem na karku. Noc spędził w łazience i od początku był bardzo spokojny, rano trochę go nakarmiłam chlebem a potem nawet trochę zjadł sam i się ożywił, więc sprawdziłam czy umie latać, puściłam go w pokoju a on poleciał - musiałam mu trochę pomóc w "wystartowaniu" bo nie chciał sam tego zrobić. Jednak kiedy go wypuściłam na dworze to przeleciał kilka metrów ale wzbił się tylko na jakieś 1,5 m. potem jakiś pies go pogonił ale on nie wzbił się wyżej byli za samochodami więc nie wiem jak to się skończyło. Kiedy znalazłam gołębia, psa już nie było i nie sądzę aby coś mu zrobił, gołąb był wystraszony ale spokojnie dał się złapać więc wzięłam go z powrotem do domu. Teraz siedzi na parapecie i przygląda się jak pisze. Je samodzielnie i pije robi się coraz bardziej ufny, co może być przyczyną takiego zachowania? Byłam u "weterynarza" a raczej idioty który stwierdził, że niepotrzebnie go wzięłam bo natura robi sama selekcję zwierząt i mam go zanieść skąd wzięłam a co ma być to będzie. Jak na moje kał jest ok tzn szaro biały albo zielono biały, czasem gęsty a czasem rzadszy, robi go dość często (tzn co 15 minut średnio) Jeśli ktoś zna jakiegoś hodowcę najlepiej w Bydgoszczy skłonnego do pomocy albo ktoś może pomóc telefonicznie (o ile to możliwe) to bardzo proszę o kontakt tel: 607-454-838 albo e-mail: adgam.magda@poczta.fm. Mogę też wysłać zdjęcia. Z góry dziękuję!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum