Dzisiaj rano znalazłam gołębia leżącego pod drzewem. Myślałam że nie żyje, a jednak... Miał okropną ranę na głowie, praktycznie cała skóra z głowy była zerwana. Mimo tego ptaszek bardzo dzielnie się bronił, podziobał mnie, po "walce" jednak udało mi się włożyć go do pudła. Pojechaliśmy do lecznicy, weterynarze z trudem zszyli ranę (najpierw była mowa o tym że rany nie da się zszyć, była tak duża), mały dostał antybiotyk. Jutro jeszcze jedziemy na oględziny i na antybiotyk. [br /] Niestety ja u siebie nie mogę go trzymać. Mieszkam w blokach, mam 3 koty i 2 psy. Moja Frotka chce go rozszarpać. Szukam kogoś kto umiałby się takim gołąbkiem zająć - wymaga karmienia co 2-3 godz. Później pewnie też nie będzie nadawał się do wypuszczenia na wolność, ale to się okaże. Ja nie mam w ogóle doświadczenia z ptakami... [br /] Pomocy...[br /] [br /] Zdjęcia w drodze do lecznicy : ...